|
poniedziałek, 23 stycznia 2012
Przed świętami powstały i zaklinały śnieg i zimę. Teraz mam prawdziwą zimę za oknem i od kilkunastu dni w oknie. A oto mój TUSALowy słoiczek. Na razie wymyśliłam tylko tak. Sporo już się nazbierało resztek nitkowych, ale intensywnie pracuje nad zamówieniem a po drodze jeszcze tyle rzeczy do zrobienia.
wtorek, 10 stycznia 2012
Dwa lata czekała moja koleżanka, aż się zmobilizuję i pomaluje jej dzbanek. Ale żaden pomysł na wzór nie wpadał mi do głowy, bo bratki nie, róże nie, i tak nagle przed samymi świętami błysnęła myśl, i nim zgasła, i minęła chęć chwyciłam za farbki i trochę pomazałam.
środa, 04 stycznia 2012
czwartek, 29 grudnia 2011
Co tu dużo mówić, uziemiona przez święta byłam całkowicie. Udało mi się u Taty chociaż życzenia wstawić. Internet padł. laptop z wi-fi ale bez polskich znaków i na bloga wejść się nie da jak się weźmie hasło z polskimi znakami. Wstawiam już po czasie zdjęcie słoiczka, a od jutra uzupełniam i pokazuję co mam a czego nie udało mi się zrobić.
niedziela, 25 grudnia 2011
![]() Wszystkiego najlepszego z Okazji Świąt Bożego Narodzenia niech spełniają się marzenia, zdrowie zawsze dopisuje i pomysłów nie brakuje. życzy Wredula
wtorek, 13 grudnia 2011
Prawdziwym mistrzem ostatniej chwili rzutem na taśmę został - Motyl. Wieczorem tuż przed 17 przyszedł i oznajmił że do szkoły trzeba przynieść prezent choinkowy. On wylosował koleżankę i i czy ja mogę z nim pójść do sklepu. O tak sklepów ci u nas dostatek - spożywczych ale z zabawkami to tylko księgarnia którą zaraz zamkną. Ja bez samochodu, galerie daleko... Z jęzorem na brodzie wpadliśmy do księgarni, ja z zamiarem kupna książki, o taka na przykład Musierowicz fajnie pisze dla dziewczyn, sama po cichu czytam to wiem, ale Motyl jakby mniej przekonany do mojego pomysłu. Może bym i kupiła gdyby taka książka była. Same sagi o wampirach, a prezent a być do 20 złotych, sagi jakby "ciut" droższe, Pottery, lektury, sensacje... Ups pomyślałam sobie i poszłam do maskotek. Różowe koniki, różowe misie, szkaradne żyrafy... oj...i Wybrałam różowego słonia. Będzie jak znalazł, gdy dorośnie i na kacu zobaczy różowego słonia.:) Różowy to różowy, ale fajnie mu z trąby patrzyło. Do tego wyskoczyłam z pytaniem
- Motyl to może ja jej dodatkowo ocieplacz na telefon zrobię? Młodemu oczy się zaświeciły i mówi -nooo Słowo się rzekło, kobyłka u płota i o pierwszej w nocy skończyłam, o czwartej wstałam i czuję się znowu jak matka smarka, który to po nocach rodzicielce wyspać się nie daje. I taki to na gwiazdkowy dodatek do prezentu powstał ocieplacz, dosyć duży bo nie wiem jaki telefon dziewczynka ma, ale z większego nie wypadnie jak mówi moja mama
wtorek, 06 grudnia 2011
Postanowiłam zwabić Mikołaja mikołajkowymi motywami. I tak mam mikołajową serwetkę, do stworzenia której użyłam resztek nici.
poniedziałek, 28 listopada 2011
Jak tylko pogoda się zmienia zmienia się również mój dostęp do internetu. Albo go nie ma albo jest wolny jak ślimak na urlopie.Dzisiaj pomimo wiatru sprawuje się nawet nieźle, o dziwo. Korzystam z okazji. Proszono mnie o instrukcję na szalik różyczkowy. Proszę bardzo oto schemat, z którego korzystałam ![]() Długo patrzyłam na literki i jedyną zrozumiałą dla mnie rzeczą była liczba 72. Wiec zaczęłam od 72 oczek łańcuszka i zrobiłam kolejnym rządzie prawie tak jak na schemacie. Tylko z racji mojego gapiostwa, nie zwróciłam uwagi że w co piątym powinny być słupki podwójnie nawijane przedzielone oczkiem łańcuszka. Leciałam cały czas samymi słupkami. Z drugiego rzędu zrezygnowałam w ogóle. Powstało takie coś Zwinęłam jak różyczkę, od spodu przyszyłam i gotowe, jedna róża do szalika już jest, trzeba ich około 25 Ja użyłam nitki dalia, 303/100g szydełko 3,5. I jak dla mnie ta grubość włóczki do tego nadaje się jak ulał. Z cieńszego kotka nie miała róża takiego efektu. Mam nadzieje że skorzystacie, miłego szydełkowania życzę. Z życia kota W czasie deszczu dzieci się nudzą koty są zachwycone.
środa, 16 listopada 2011
Po drodze do sklepu zajrzałam do skrzynki. Jakie było moje zdziwienie, gdy zobaczyłam dużą kopertę zaadresowaną do mnie. Adres nadawcy wydawał mi się znajomy. W głowie zaterkotały trybiki, ale w żadnej z wymianek ostatnio nie brałam udziału. Nie przerywając wędrówki zajrzałam do środka przesyłki i mało nie rymcnęłam. Nie mogłam uwierzyć w to co widzę, a jak znalazłam list to po przeczytaniu na twarzy miałam uśmiech od ucha do ucha i łzy w oczach. W najśmielszych snach nie przypuszczałam...
Zostałam obdarowana przez Anię z blogu dziergalnia.To podziękowanie za moje wypocinki z wymianki kawowej. Jestem zdumiona, zachwycona i nie mogę jeszcze dojść do siebie. A to właśnie dostałam. Bardzo Aniu dziękuję, za list za wspaniałą torbę ale nie wiem jakie zakupy zasłużą by być w niej noszone. Obawiam się że żadne i będzie mi służyć jako wspaniała torba letnia. Gazetkę dotykam i oglądam z namaszczeniem. Wyobraź sobie jaką radość mi zrobiłaś i pomnóż te wyobrażenia razy 10 i to może będzie to co ja teraz czuję. ************** A teraz wspomnę coś o SALu świątecznym 2011 W wolnych chwilach krzyżykuję i mam tyle mam nadzieje że do świąt się wyrobię.
wtorek, 08 listopada 2011
|
O autorze
Zakładki:
Jak nie wiem...
Na zakupy
Szukam natchnienia
Tagi
Urszula Jarocka ![]() Utwórz swoją wizytówkę
losowanie 01.09
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||