Blog > Komentarze do wpisu

Moja pierwsza sukienka - dla lalki

Chyba już całkiem zwariowałam, lalkę sobie kupiłam. Monster high. Frankie Stein. A żeby całkiem śmiesznie było to tak chciałam ją mieć, że po nocach mi się śniła. Jak nic starzeję się. A później to bawiłam się, przebierałam, oglądałam, czesałam i ogólnie frajdę miałam niesamowitą. No cóż zamoich czasów :) lalki barbi to tylko w Pewexie stały, a ja z drugiej strony lady dostawałam oczopląsu i ślinotoku. A że dziecko tylko płci męskiej po domu się snuje z jakimiś kosmicznymi stworami to nawet nie mam czym się bawić. To znaczy teraz już mam. Pomachałam trochę szydełkiem i zrobilam sukienkę dla mojego monsterka, tfu - mojej monsterki. Chwilami myślałam, że nie podołam, małe to, chude ale jakoś poszło. 
A oto ...
żaba

  
uratowana z beczki na wodę, której to zadania się pomyliły, beczce znaczy się, bo miała wodę deszczową łapać a nie żaby. Grzechotnik odmówił współpracy, bo żab nie lubi a ropuch w szczególności. Hm. Myszy też nie lubi... piszczy jak baba i na krzesło wskakuje, taki 100 kilowy pasikonik, widok jest zaskakujący nie tylko dla mnie ale i dla myszy.

No i sukienka z lalką w środku



kwiaty które ją zaciekawiły





i chyba się mrówki moja monsterka przestraszyła bo z drzewa zejść nie chciała chociaż jej tłumaczyłam jak Zagłoba Baśce że to tak nie politycznie waćpannie... w sukience po drzewach ganiać.








No i może słow kilka z czego sukienka powstała.  Maxi metalic, kolor strebrny, szydełko 1.5, nici maszynowe kolor czarny, bo innych nici w tym kolorze w domu nie było, szydełko cieniutkie o jakimś hamerykańskim numerku, kawałki koronki, tiulu i mnóstwo chwil z zaciśnietymi zębami, gdy coś nie wychodziło. Pomysł wlasny, bez projektu, czyli autorski i spontaniczny.
Pozdrawiam serdecznie wszytkich młodych duchem.

 
wtorek, 17 kwietnia 2012, wredula

Polecane wpisy

Komentarze
iss-ola
2012/04/17 10:10:11
jakie cudeńko :)
-
2012/04/17 11:40:20
Podziwiam projekt i wykonanie. Trzeba mieć cierpliwość do takiej maleńkiej sukienusi:)
-
liona12
2012/04/17 14:07:17
Śliczna sukienusia, bardzo elegancka:) "Zaginiona róża" jedna z moich ulubionych książek, czytana dwa razy:)
-
2012/04/23 20:27:23
Dziękuję, właśnie rozmiar modelki jest największym kłopotem, ale za to nie marudzi i daje się ubierać i rozbierać bez mrugnięcia okiem. Ilono fakt, książka bardzo dobra. Pozdrawiam serdecznie
PustaMiska - akcja charytatywna


Urszula Jarocka

Utwórz swoją wizytówkę







losowanie 01.09