Blog > Komentarze do wpisu

Koszyk - czyli jak łatwo zepsuć papierowe rurki

A wszystko przez bratki. Kupiłam i jak przyszłam do domu to okazało się, że koniecznie muszę mieć osłonkę - koszyk na doniczkę. Bo doniczka brzydka, plastikowa i zupełnie nie wiosenna. A malowanie jej to po prostu strata czasu. A że rurek papierowych 50 sztuk, pewnego pięknego i wolnego dnia wyprodukował Grzechotnik, i ja też coś koło tego, to materiał przerobowy był, chęci też, instrukcja w internecie też; to no do dzieła. O matko ja życiu tyle nie klęczałam. Jakby przyszło mi trzy godziny w kościele tak  na kolanach to chyba bym padła a tu proszę bardzo, na kolanach i to na niestabilnej doniczce bo przecież jakiś kształt twór ma mieć. No i jakiś ma. Może nie jest to jakieś wybitne dzieło, to na pewno nie jest wybitne dzieło, ale jest. Rurek zostało kilka sztuk i to w stanie lekko naddepniętym, może kiedyś sie znów Grzechotnik zlituje i nakręci, kręcą świstaki to i on może. Tylko jego wzrok mi mówi "zepsuła". No tak, takie piękne rurki były, proste jak żołnierze koreańscy na paradzie a tu stoi koszyczek koślawiec. Ale stoi i to na dodatk mój pierwszy. Następne będą może odrobinę lepiej wyglądały, oby nie gorzej
A wszystko przez bratki...







środa, 28 marca 2012, wredula

Polecane wpisy

Komentarze
2012/03/28 21:25:04
Ej,koszyczek pięknie sie prezentuje ! :))
-
2012/03/29 06:51:46
Ula ma rację...koszyczek prezentuje się pięknie:)
I muszę przyznać...że pomysł z brateczkami na parapecie...pierwsza klasa:)
Pozdrawiam słonecznie:)
Kasia
xgalaktyka2.blogspot.com/
-
2012/03/30 10:13:02
Gdzie on zepsuty ? Ja widzę świetny koszyk. Pozdrawiam
-
2012/03/30 21:20:22
Dziękuję za miłe słowa, na zdjęciu wygląda znośnie ... bo z daleka nie widać jego, moich niedociągnięć. :) Bratki narazie mieszkają na parapecie poźniej przeprowadzą się na działkę. Ja lubię jak mi coś kwitnie kolorowo. Pozdrwaiam serdecznie
PustaMiska - akcja charytatywna


Urszula Jarocka

Utwórz swoją wizytówkę







losowanie 01.09